Dziś jest lepiej niż wczoraj.
Od razu
kiedy wstałam zaczęłam ćwiczyć.
Trwało to od
10 do 13.
O 15 poszłam
po lekkie jedzenie do sklepu.
Jak wróciłam
i wyjęłam zakupy to mama powiedziała do taty:
W moim domu nie je się zdrowo."Znów jej coś odwala i jakieś specjalne jedzenie sobie wymyśla!"
Posiłki są
ciężkie i wysokokaloryczne.
Zamiast wody
są soki.
No i dlatego
zawsze miałam nadwagę.
Ale od 2 lat
sama przygotowuje sobie jedzenie.
Gdyby nie to
pewnie miałabym z 70 kg jak nie więcej...
Dziś nic
mnie nie kusiło.
Na
szczęście.
Zjadłam
dziś:
-
banan - 114 kcal
-
3 ogórki - 33 kcal
-
pieczywo lekkie - 19 kcal
-
3 paluszki chlebowe - 30 kcal
Razem: 196 kcal
Ćwiczenia:
-
nożyce
-
20 przysiadów
-
100 brzuszków
-
tabata (interwały)
-
aerobik
-
spacer (3,5h) - spalone 724 kcal
No to wydaje
mi się, że jest dobrze.
Jutro wstanę
wcześniej i przed szkoła jeszcze poćwiczę.
A teraz idę
jeszcze porobić troszkę brzuszków.
Do jutra Kochani!
Macie jeszcze moje zdjęcie z początku odchudzania.
Mam nadzieje, że już niedługo będę lepiej wyglądać...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz